Ludowa piosenka
Przyszedł dziadek Baj.
Przyniósł kopę jaj.
Baj! Baj! Baj!
Dał każdemu dzieciąteczku
po jajeczku, po jajeczku.
Baj!Baj!Baj!
Zabrakło mu dla Zosi.
Niech kokoszki poprosi:
Daj!Daj!Daj!
wtorek, 29 stycznia 2008
Bajeczka
Autor: M.Terlikowska
Była sobie bajeczka,
co nie chciała być bajką:
wyskoczyła z książeczki
i uciekła przez balkon.
teraz chodzi po mieście,
po ulicach, uliczkach,
skrzydełkami szeleści -
nieprawdziwa i śliczna.
Chciała zostać murarką,
by zarobić choć grosik,
ale majster cementu
nie pozwolił jej nosić:
-Nie poradzisz , bajeczko,
z taką ciężką robotą;
bo się podrą haleczki
i skrzydełka pogniotą...
Chciała w hali pracować,
gdzie się ryby sprzedaje-
ale w hali targowej
nie ma miejsca dla bajek.
Więc usiadła, zmartwiona,
na ławeczce na skwerze:
-Kto mnie weźmie do pracy,
kto mnie z soba zabierze?
Aż ją znalazł poeta -
no, i zabrał do teczki,
bo już szukał od dawna
zaginionej bajeczki.
Teraz bajka w przedszkolu
ma wygodne mieszkanie:
pokochały ją dzieci -
i już z dziećmi zostanie.
Była sobie bajeczka,
co nie chciała być bajką:
wyskoczyła z książeczki
i uciekła przez balkon.
teraz chodzi po mieście,
po ulicach, uliczkach,
skrzydełkami szeleści -
nieprawdziwa i śliczna.
Chciała zostać murarką,
by zarobić choć grosik,
ale majster cementu
nie pozwolił jej nosić:
-Nie poradzisz , bajeczko,
z taką ciężką robotą;
bo się podrą haleczki
i skrzydełka pogniotą...
Chciała w hali pracować,
gdzie się ryby sprzedaje-
ale w hali targowej
nie ma miejsca dla bajek.
Więc usiadła, zmartwiona,
na ławeczce na skwerze:
-Kto mnie weźmie do pracy,
kto mnie z soba zabierze?
Aż ją znalazł poeta -
no, i zabrał do teczki,
bo już szukał od dawna
zaginionej bajeczki.
Teraz bajka w przedszkolu
ma wygodne mieszkanie:
pokochały ją dzieci -
i już z dziećmi zostanie.
wtorek, 15 stycznia 2008
Biała Bajka

Autor: Hanna Łochocka
Szła białym lasem Bajka Biała,
a wokół niej pył śnieżny wiał,
i sama się opowiadała
każdemu, kto jej słuchać chciał.
Mówiła, jak to młode świerczki
poubierały się na bal,
jak się ubrały w koroneczki,
w kapturek, płaszczyk, w biały szal
i jak wiatr-urwis gdzieś nad ranem
postrącał z nich srebrzystą sadź,
a świerczki rzekły zagniewane,
że nie chcą odtąd wiatru znać...
Opowiadała, jak pod krzakiem
Mróz usnął sobie raz na wznak,
a śnieżne skrzaty - łobuziaki
sypnęły z nieba biały mak,
jak Mróz się zbudził z buzią pełną
i jak z tych figlów śmiał się w głos,
a potem miękka chmurek wełną
otulił skrzaty aż po nos...
I jak Pampuszek, biały duszek
zamiast uskubać gęsi puch,
śnieg ponapychał do poduszek
i chwalił się, że z niego zuch!
Mówiła Bajka bajkę białą,
mówiła bajek białych sto,
że aż się słonko zasłuchało
i razem z nią po ścieżce szło.
Bajki

Autor: Z. Obniski
Nocą księżyc niezabudkom
Opowiadał coś cichutko.
Świerszczyk siedząc obok w trawie
Słuchał bajki tej ciekawie.
-Ćwir - zaćwierkał - ja opowiem
Tę bajeczkę wietrzykowi.
Potem wietrzyk pragnął, aby
Wysłuchały tego żaby.
-Rech, rech! - rzekły żaby kumy-
Niech się o tym dowie strumyk.
Strumyk także się nie lenił,
Rozpowiedział wsród kamieni.
Lecz kamienie, jak to wiecie,
Całe życie milczą przecież.
...Więc nie wiemy, co cichutko
Szeptał księżyc niezabudkom.
sobota, 5 stycznia 2008
Gaworki
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
